problemy techniczne

i próby ogarnięcia ich,  jak widać zakończyły się sukcesem. Coraz rzadziej zaglądam na blog i wcale nie dlatego, że nie tęsknię za wpisami tutaj. Po prostu dochodzi się czasami do etapu, w którym zaczyna brakować słów. Jak to kiedyś, ktoś pięknie określił są ludzie i ludzie. podsumowując na niektórych szkoda i czasu i miejsca

buszując po YT natknęłam się na grupę Accantus i utwór Królowie Świata – kto nie słyszał/widział polecam, jak również inne aranżacje w ich wykonaniu, np Pod drzewem i oczywiście po moich ostatnich odwiedzinach w Operze obowiązkowo Upiór w Operze

skaczę dziś z tematu na temat, jak konik polny (szkoda, że tylko wirtualnie, ale co tam) a to wszystko z radosci po odzyskaniu dostępu do bloga, więc wybaczcie 🙂

z aktualizacji eSeMowych nic nie robię w temacie rehabilitacji. Nie mam siły i nadziei bo efektów brak.

Chodzę kiepsko i powoli czas przyzwyczajać się do myśli o wózku.

Praca trzyma mnie jeszcze na poziomie mniej więcej dna, bo niżej to już tylko wodorosty i 100m mułu ale co tam.

Zainstalowałam sobie apke z blogiem wiec teraz pewnie będę częściej skrobać 🙂

 

 

Opublikowano Uncategorized